Od 6 do 12 maja blog miał przerwę w działaniu. Sześć dni w Internecie, to naprawdę długo. Najpierw mój hosting padł na dwa dni. Pozostałe cztery dni blackoutu wynikły ze złej konfiguracji domeny.

Przy okazji chciałem Was ostrzec. Po pierwsze, nie kupujcie hostingu na boo.pl, chyba że lubicie regularne, kilkudniowe pady co parę miesięcy. I mimo, że właśnie zmienili providera i obiecują poprawę, to na zaufanie muszą sobie zasłużyć. Po drugie, nie kupujcie domeny w az.pl. Panel do konfiguracji domeny jest tak nieżyciowy, że bardziej nieżyciowy być nie może. Polecam na przykład home.pl, gdzie możemy sobie poustawiać co chcemy i jak chcemy w prosty i czytelny sposób.